KULIGÓW
Starego Kuligowa już właściwie nie widać. Został prawie zupełnie "przerośnięty" setkami działek rekreacyjnych i domków letniskowych. Tłumy letników taplają się w błotnistym Bugu albo na Wielkim Dole. Piaszczyste drogi przeorywane są oponami samochodów z warszawską rejestracją. Wystarczy jednak przespacerować się kilkaset metrów dalej, choćby nad Żabiniec, żeby od całego tego bałaganu się uwolnić. Jeszcze lepiej przyjechać tam poza sezonem, kiedy woda zimna i pozostają inne, rzadziej cenione atrakcje. Fotografie nie oddają widoku, który rozciąga się na ogromnych, nadbużaskich błoniach, gdzie pasą się konie i bydło. Słychać tam tylko wrzask ptaków wodnych, a czasami, przez rzekę i łąki Stasiopola - dźwięk dzwonów z Popowa Kościelnego.
Teren gromady Kuligów był terenem osadniczym już w XV wieku. Osadnictwo było rozpoczęte przez napływ wolnych kmieci oraz sporej ilości zubożałej szlachty zagonowej, bardzo ubogiej ale i dumnej ze swojego pochodzenia.
Pierwsze dokumenty dotyczące Kuligowa znajdujemy w Księdze Nurskiej. W tym to dokumencie czytamy, że w roku 1462 starosta warszawski wyznaczył do sądu serockiego Dobiesława z Kuligowa jako zastępcę woźnego Steczki.(...)
Kuligów w administracji kościelnej należał do parafii Barcice, Slopsk do parafii Dąbrówka, Załubice do Serocka.
W XV wieku dziedzicznymi właścicielami Kuligowa byładrobna szlachta zagrodowa powiatu kamienieckiego (Kamieniec Mazowiecki - dawna nazwa Kamieńczyka) ziemi nurskiej - Kuligowscy herbu Dragomir. W 1578 r. posiadali tu swe grunty: Stefan, Wojciech i inni dziedzice Kuligowa i Popowa.
W XVII wieku stan posiadania Kuligowskich ulegał ciągłym zmianom, podziałom i rozdrobnieniom i tak: Maciej Kuligowski, syn Wawrzyńca w roku 1614 sprzedał część ziemi niejakiemu Sokołowskiemu, który założył tu wieś Sokołów (obecnie Sokołówek).
Kupno i sprzedaż gruntów trwały tu nieustannie. Marcin Kuligowski z żoną Małgorzatą przyjął w 1622r. zapis na Kuligowie i Popowie od Krzysztofa Faleńskiego. Jan, syn Wawrzyńca sprzedał w 1603r. część Kuligowa Marcinowi, Kazimierzowi i Maciejowi. Adam Kuligowski w 1695r. sprzedał część wsi Łaskiemu. Trwała więc ciągła wymiana gruntów na skutek zapisów, aktów sprzedaży, zamian itp.
Wielu właścicieli Kuligowa poszerzało teren upraw przez karczunek obszarów leśnych.
W połowie XIX wieku był jeszcze na tym terenie potężny zespół leśny. Dziedzic z Czarnowa, August Lasocki posiadał562 morgi lasów, Rubicz z Załubic703 morgi, Józef Zieliński z Guzowatki 269 mórg.
Mieszkańcy Kuligowa, Czarnowa, Załubic i Sokołówka oprócz uprawy roli zajmowali się również rybołówstwem, bartnictwem, smolarstwem, myślistwem. Tym zajęciom sprzyjał obszar leśny w zwierzynę oraz wszelkie inne bogactwo leśne. Nadbużańskie łąki sprzyjały również hodowli bydła, zaś rzeka Bug dostarczała ryb i to w dużej obfitości. Stąd też można przypuszczać, że nie rola i jej uprawa, ale przede wszystkim rzeka i rozległe lasy stanowiły niejednokrotnie o głównym utrzymaniu ludności.
Marian Skotnicki w liście do Oskara Kolberga w 1855r. tak opisuje lud zamieszkujący te tereny: - Jest on niezbyt wysokiego wzrostu, lubo krępej i silnej budowy ciała. Ładnych twarzy i regularnych rysów tu nie ujrzysz. Kobiety szczególniej odznaczają się jakimś typem odrębnym, mieszanym: równie niskie jak i mężczyźni, również tak jak oni silne.
Mężczyźni noszeniem włosów tak jakby Piastów przypominają: ścięte równo, opadają one z tyłu na kark, z przodu zaś na czoło zczesywane są do pół tego równo przycięte. Noszenie takich włosów upiększa nawet twarz brzydką. Wąs podgolony do ust, a pozostawiony od nosa, wcale nie jest niemiłego wrażenia.
"Obok włościan mieszka niemała liczba szlachty zagrodowej (...) w. Stępnowski w czasopiśmie Kronika (1857) tak się wyraża: "W wielu miejscach Mazowsza i Podlasia znajdują się obszerne wioski zamieszkałe przez drobną szlachtę. Szlachcic taki ubiorem nie różni się od chłopa, odznacza go tylko butniejsza śmiałość i chętka do rozmowy ze szlachcicem surdutowym, w prowadzeniu której wyraz twarzy i cała postawa zaświadcza o wewnętrznym uznaniu wysokiej godności swego szlacheckiego klejnotu."
(cytaty pochodzą z opracowania nieżyjącego społecznika i badacza przeszłości okolic Radzymina, p. Jerzego Lewickiego. J. Lewicki, "Kuligów". Radzymin 1968.)
Powyższy artykuł ukazał się w lokalnym tygodniku "Moje Mazowsze"
|